Ostatnia modyfikacja tej strony: 5 czerwca 2002    |    Dzisiaj jest:  

powrót |

 Machina
 "Z rozmyślań przy śniadaniu"

  Lubię Myslovitz, bo w ich muzyce mogę znaleźć to, co lubię najbardziej. Po pierwsze, proste i nieprzekombinowane melodie, po drugie - rozciągnięte, transowe i zabarwione psychodelią kompozycje. Szanuję ich za brak wyrachowania i zbędnej ideologii.

  Ich nowa płyta wprowadza kilka korekt do dotychczasowego wizerunku. To już nie jest miodzio-rock, gdzie emocje biorą górę nad umiejętnościami i gdzie za ścianą przesterowanych gitar stoi trochę przestraszony zespół. To doskonała od pierwszego do ostatniego utworu płyta, składająca się w logiczną całość. Zaśpiewana wyłącznie po polsku opowiada o pustce, samotności i wyalienowaniu. To płyta o uczuciach, ale tylko w niewielkim stopniu związana z miłością. Nowa płyta Myslovitz jest jak książka Nicka Hornbiego "Wierność w stereo". Słuchając jej, masz nieodparte wrażenie, że to opowieść o tobie i że to twoje myśli ktoś spisał. Ktoś, kogo nie znasz, ale kto widzi i czuje jak ty. Muzycznie nie jest to odkrywcze granie i nie będzie to rewolucja na rynku muzycznym. Jest to znakomicie wyprodukowana płyta, co jest zasługą Tomka Bonarowskiego, z bardzo mądrze użytymi klawiszami - Andrzeja Smolika.

  W tej muzyce ciężko jest zagrać coś, co jeszcze nie zostało zagrane. Większość brytyjskich zespołów miota się bez celu po sztucznie napompowanej scenie britpopowej. Zdaniem wielu krajowych krytyków muzycznych stwórca przez pomyłkę umiejscowił Mysłowice na mapie Polski, zamiast z drugiej strony kanału La Manche. Rok temu ukazała się płyta "Sun Machine" jak najbardziej dobra, choć będąca kompilacją kilku nowych i kilku pominiętych piosenek z debiutanckiej płyty "Myslovitz". Słuchając "Z rozmyślań przy śniadaniu", zobaczycie jak w ciągu godziny wasza młodsza siostra dojrzewa i staje się piękną, i ze wszech miar atrakcyjną kobietą. Podobno brytyjski Sony Music domaga się anglojęzycznej wersji tej płyty, jednak Myslovitze są z Polski i tu chcą pozostać.

Paweł Jóźwicki

powrót |

© 2000-2004 Michał Przybycień
© 2004-2010 MoT