|
| powrót |
Popcorn
"Wielka przygoda czwórki z Mysłowic"

Wyobraźcie sobie kilkudziesięciotysięczne szare miasteczko gdzieś na Górnym Śląsku, gdzie przez cały rok niebo zakrywają szare dymy, a w zimie pada brudny śnieg. Aż dziw, że w tak smutnym na pierwszy rzut oka, nieciekawym miejscu narodziła się taka właśnie kapela jak Myslovitz. Tworząca muzykę pełną żaru, niezwykle emocjonalną, pochodzącą jakby z innego świata. W dwadzieścia pięć lat po tym jak The Beatles ogłosili rozwiązanie zespołu, czterech młodych ludzi, zafascynowanych muzyką z Wysp, postanowiło pokazać, że również w tym szarym zakątku Polski jest zespół, który potrafi grać muzykę nowoczesną, rozwijającą pomysły znanych brytyjskich kapel i dzięki ogromnej wyobraźni tworzącą zupełnie nową, a na naszym rynku nowatorską jakość.
Zaczynali jak większość młodych kapel, grając próby gdzieś w małych salkach i niespecjalnie licząc na popularność. Nie szukali jej, to ona ich znalazła. I tak zaczęła się największa przygoda ich życia. Dokonali kilku nagrań dla Radia Łódź. Ich piosenki zaczęły pojawiać się na lokalnych listach przebojów. A potem przyszedł wielki sukces na XX Mokotowskiej Jesieni Muzycznej w grudniu 1994 i podpisanie kontraktu płytowego. Klasę kapeli utrwaliły liczne koncerty, w tym te na dużych festiwalach, w Opolu i Sopocie. A potwierdziła ją wydana niedawno debiutancka płyta zatytułowana "Myslovitz". Chłopcy prezentują na niej piosenki przepełnione duchem Beatlesów i psychodelii, pięknie zaaranżowane, w większości śpiewane w dwugłosie. Prawie każda z nich to murowany przebój (Popcorn poleca szczególnie: "Kobietę", "Myslovitz", "Przedtem", "Good Day My Angel"). Mimo sporego sukcesu Artur Rojek (gitara, śpiew), Wojtek Powaga (gitara), Wojtek Kuderski (perkusja) i Jacek Kuderski (bas, śpiew) mocno stąpają po ziemi.
"Dla nas to wielka przygoda" - mówi Wojtek Kuderski. "Ale życie to nie tylko muzyka. Robimy więc to co robiliśmy wcześniej. Koledzy studiują, a ja pracuję w kopalni. Jakoś nie bardzo widzimy się w roli wiecznych rock'n'rollowców. Ta bajka może się przecież kiedyś skończyć, a życie toczy się dalej, również w takim małym miasteczku jak Mysłowice".
Igan
| powrót | |