|
| powrót |
Gazeta Wyborcza
"Nie grozi im gangrena"
(26 marca 2002)

"Myslovitz są dla mnie wyspą na morzu show biznesu" - uważa Sylwester Latkowski. "Ich muzyka jest szczera, zresztą większość zespołów ze Śląska cechuje szczerość". Część zdjęć do swojego nowego filmu reżyser kręcił na Śląsku.
Dzięki swoim dwóm pierwszym filmom Latkowski zasłynął jako obrońca ludzi młodych i nieprzystosowanych. W dokumentach "To my, rugbiści" i "Blokersi" starał się pokazać sposoby ucieczki od szarości i niebezpieczeństw współczesnego życia - w pierwszym przez sport, w drugim przez muzykę. Potem okazało się jednak, że nie tylko niziny społeczne interesują reżysera. Wkrótce powinniśmy zobaczyć "Pub 700" - obraz kilku miesięcy z życia Leszka Możdżera, jednego z najwybitniejszych polskich pianistów jazzowych. A najnowszy film Latkowskiego "Nakręceni" opowiadać będzie o kulisach polskiego rynku muzycznego. W filmie pojawią się dzisiejsze i dawne gwiazdy krajowej sceny, dziennikarze muzyczni i przedstawiciele wytwórni płytowych. Zobaczymy m.in. Justynę Steczkowską, Macieja Maleńczuka i Krzysztofa Krawczyka. W piątek Latkowski przyjechał do Katowic, by spotkać się z zespołami Myslovitz i Negatyw.
"Tutejsi artyści są z dala od centrum, dlatego nie grozi im gangrena, która tam panuje" - mówi reżyser. "Muzykom ze stolicy woda sodowa uderzyła do głowy - wydaje im się, że są gwiazdami, a jak można być gwiazdą w Polsce? To przecież nienormalne" - dodaje.
Latkowski spotkał się z członkami Myslovitz w studiu Radia Katowice, gdzie zespół kończy pracę nad nową płytą (zdjęcia kręcono też w MDK-u w Mysłowicach, gdzie przed laty muzycy grali pierwsze próby). W półgodzinnej rozmowie pytał ich m.in. o niezależność, ideowość, o to, czy można zrobić karierę w show biznesie, pozostając w opozycji do niego, i czy czują się gwiazdami.
"Oto najwięksi buntownicy polskiego rocka" - odpowiada Przemek Myszor, gitarzysta i klawiszowiec Myslovitz, na pytanie, czy czują się zbuntowani i wskazuje na wchodzących do studia muzyków Negatywu.
Ci, choć młodsi i mniej doświadczeni w obcowaniu z mediami, równie dobrze radzili sobie z pytaniami reżysera. "Nie czujemy się zbuntowani, po prostu mamy swoje zasady i jesteśmy im wierni" - mówi Mietall, basista i wokalista Negatywu.
"Nie znam się na muzyce" - przyznał w rozmowie z "Gazetą" Latkowski. "W tych ludziach widzę szczerość, a to jest dla mnie najważniejsze. W moim filmie chcę skonfrontować prawdziwych artystów i gwiazdy, dla których najważniejsze jest własne ego, image itd. Nie będzie komentarza - zdjęcia powinny mówić same za siebie" - opowiadał o swoim projekcie.
Prace nad filmem potrwają do końca wakacji (reżyser chce jeszcze zajrzeć m.in. na festiwale w Opolu i Sopocie), w kinach zobaczymy go jesienią.
Marcin Babko
Opracowanie: Ala Ciura.
| powrót | |