Ostatnia modyfikacja tej strony: 2 września 2003    |    Dzisiaj jest:  

powrót |

 Newsweek
 "Tylko Spielberg i Myslovitz"
 (17 marca 2003)

  Nagrodzony dwoma Oscarami operator Janusz Kamiński kręci teledysk gwiazd polskiego popu.

  "Nie wierzyłem własnym uszom. Ten Kamiński? Ten od Spielberga chce nam zrobić teledysk?" - opowiada ze śmiechem Artur Rojek, lider zespołu Myslovitz. Półtora miesiąca temu członkowie kapeli dowiedzieli się, że operator i reżyser Janusz Kamiński przyjedzie do Polski tylko po to, by zrealizować klip do piosenki "Sound Of Solitude" - angielskiej wersji utworu "Długość dźwięku samotności".

  To nie lada wydarzenie - Kamiński uważany jest za najlepszego operatora na świecie. Ma na koncie 23 filmy fabularne, w tym nagrodzone Oscarami - "Lista Schindlera" (1993) i "Szeregowiec Ryan" (1998) - oba w reżyserii Stevena Spielberga. Jak sam przyznaje, najlepiej pracuje mu się właśnie ze Spielbergiem. "Jestem po prostu jego operatorem" - tłumaczy. Nic więc dziwnego, że jest również najbardziej zapracowanym twórcą obrazów. "Ostatnio odmówiłem Martinowi Scorsese. Mieliśmy zacząć zdjęcia do jego nowego filmu w styczniu. Odwlekał termin rozpoczęcia realizacji aż do lutego. Zadzwonił do mnie kilka tygodni temu z informacją, że zaczynamy w marcu. A ja na to: w marcu nie mogę, bo kręcę teledysk dla świetnej polskiej kapeli Myslovitz" - wspomina Kamiński. I dodaje rozbawiony: "Pracuję tylko dla Spielberga i Myslovitz".

  Dla Kamińskiego teledysk to nowe wyzwanie: dotąd stanął za kamerą tylko przy kręceniu klipu Willa Smitha. Planował co prawda współpracę z Bobem Dylanem, ale nic z tego nie wyszło. "Dylanowi musiałem odmówić z braku czasu" - twierdzi. W zeszłym roku spotkał się z Romualdem Lipką, liderem Budki Suflera, by omówić realizację teledysku grupy. "Na rozmowach się skończyło, bo zaczynałem pracę ze Stevenem nad filmem "Złap mnie, jeśli potrafisz" i nie mogłem przyjechać do Polski. Szkoda, bo to zespół mojej młodości" - wspomina z rozrzewnieniem 44-letni operator.

  Dziś ulubioną polską kapelą Kamińskiego jest Myslovitz. To dlatego zgodził się na zrobienie klipu do piosenki "Sound Of Solitude". "Półtora roku temu byłem w Polsce. Jechałem samochodem ze znajomą i usłyszałem w radiu piosenkę, która mnie zachwyciła. Właśnie wtedy zostałem fanem Myslovitz i pomyślałem, że chłopaki powinni zrobić światową karierę". Dziś dodaje: "Piosenka "Sound Of Solitude" będzie zrozumiała na całym świecie".

  Przebojem pochodzącym z płyty "Miłość w czasach popkultury", która w Polsce sprzedała się w 155 tys. egzemplarzy, Myslovitz chce podbić europejską publiczność. Pod koniec kwietnia piosenka zostanie wysłana do wszystkich europejskich radiostacji, a nakręcony właśnie teledysk wyemitują wszystkie muzyczne stacje naszego kontynentu. Dwa miesiące później planowane jest wydanie anglojęzycznej wersji całego krążka grupy.

  Fakt, że teledysk zrealizował najlepszy operator na świecie, z pewnością pomoże kapeli zdobyć europejskie, a może nawet amerykańskie rynki. Zaangażowanie Kamińskiego to po prostu bardzo dobry ruch marketingowy. "Jego nazwisko otwiera wiele drzwi" - mówi Piotr Kabaj, szef wytwórni Pomaton EMI, firmy wydającej płyty Myslovitz. Kabaj przyznaje, że wytwórni nie stać było na zapłacenie Kamińskiemu gaży hollywoodzkiej. "Pieniądze w tym wypadku nie grały roli. Czego się nie robi dla swoich idoli" - śmieje się Kamiński.

  Nie ograniczył się tylko do zrealizowania zdjęć, zasiadł też na krześle reżyserskim. Do pomocy zatrudnił polskiego operatora Bogumiła Godfrejowa, autora zdjęć do nominowanego do Oscara filmu "Męska sprawa" (2001) w reżyserii Sławomira Fabickiego. "To znakomity fachowiec. Praca z nim pozwoliła mi bardziej skupić się na reżyserowaniu. Kręciliśmy ten teledysk razem. W końcu jestem przecież operatorem" - mówi.

  Klip swojego autorstwa Kamiński określa jako koncertowy. Grających członków Myslovitz filmował przez dwa dni w zimnej, obskurnej hali z podestem udającym scenę. Melancholię zawartą w tekście "Sound Of Solitude" podkreślał dudniący o szyby sztuczny deszcz ze strażackich pomp. "Chciałem, by klip, podobnie jak piosenka, był uniwersalny. Mam nadzieję, że będzie dobrze zmontowany" - tłumaczy. Pewnym siebie głosem dodaje: "I spodoba się ludziom na całym świecie". A jeśli tak będzie, obiecuje, że zostanie nadwornym twórcą teledysków Myslovitz.

Magdalena Łukaszewicz
współpraca Katarzyna Zalewska

powrót |

© 2000-2004 Michał Przybycień
© 2004-2007 MoT