Ostatnia modyfikacja tej strony: 2 września 2003    |    Dzisiaj jest:  

powrót |

 RMF FM
 "Rozmowa z zespołem Myslovitz"
 (22 czerwca 2002)

  Chyba można śmiało powiedzieć, że pierwsze pół roku 2002 roku macie bardzo udane. Nowa płyta, wspaniała trasa koncertowa, mnóstwo miłych chwil, to chyba dobry prognostyk na to co będzie się działo w kolejnych sześciu miesiącach, najbliższych sześciu miesiącach.

  - Przemek: Tak, bardzo na to liczymy, że to będzie kontynuowane.

  - Artur: Fajnie by było, gdyby następne sześć miesięcy było takie same jak do tej pory.

  Niewiele jest takich artystów, że właśnie mogą się pochwalić taką ilością wyjątkowych sukcesów. Zwłaszcza ten wyczyn z Simple Minds, bo tak to chyba trzeba nazwać. Na długo zapadł w pamięci, myślę, że wielu fanom waszego zespołu, ale także fanom Simple Minds, bo to w końcu oni was też oglądali.

  - Artur: Tak, tak, myślę, że w większości miast w których graliśmy, gdzieś tam występ zapadł im w pamięci. Dlatego, że był krótki, zwięzły, bardzo treściwy. Wydawało nam się i chyba tak było, że ludziom się w miarę podobało.

  - Przemek: Udało nam się sprzedać pare płyt, koszulek.

  No proszę, czyli macie już też sympatyków nie tylko w naszym pięknym kraju ale także w innych częściach Europy. A czy sam zespół Simple Minds również miał okazję, nie wiem, wam parokrotnie uścisnąć dłoń albo podziękować za rozgrzanie publicznośći?

  - Przemek: Tak, zdecydowanie, nawet nam...

  A spędziliście z nimi takie chwile?

  - Artur: Przychodzili pojedynczo. Najpierw przyszedł gitarzysta po koncercie, pogratulował nam występu. Na następny koncert przyszedł już wokalista z gitarzystą, a na trzecim koncercie przyszli już wszyscy. Więc jakby tak stopniowo do nich docieraliśmy.

  Przekonywali się, przekonywali się, to bardzo miło. Jest już na rynku wasza nowa płyta o bardzo ciekawym i pięknym tytule, jest także nowe nagranie, które u nas za chwilę się pojawi. Powiedzcie tylko krótko, czy ten utwór, który został wybrany jako pierwszy, to był jedyny pomysł na zaatakowanie rynku, właśnie tym nagraniem? Bo ja słuchałem tej płyty bardzo uważnie i nie ukrywam, że jest tam wiele wyjątkowych kawałków ale czy akurat ten musiał zaczynać przygodę z muzyką w nowej waszej historii?

  - Przemek: Nie, nie musiał. Szczerze mówiąc tak po prostu na niego trafiło.

  Trafiło, no to dobrze, to w takim razie skoro na niego trafiło to z wielką przyjemnością informuję, że właśnie teraz u nas, w tym programie pojawi się oczywiście nowe nagranie zespołu Myslovitz. A was będę prosił rzecz jasna o to, abyście w przyjemny sposób zapowiedzieli to nagranie u nas. Bardzo proszę.

  - Artur: A więc za chwilę usłyszycie piosenkę pod tytułem "Acidland".

  - Przemek: Serca w górę.

  Bardzo proszę. Zespół Myslovitz za chwilę wróci do was właśnie w tym programie.

  (...)

  Za kilka ładnych godzin zagracie na słynnych krakowskich Wiankach. Jak się czujecie w takiej roli będąc gwiazdą a jednocześnie na takiej szczególnej imprezie, kiedy wszyscy liczą na to, że się życzenia spełnią, marzenia i tak dalej?

  - Artur: Dowiedziałem się, że słynne są, dopiero dzisiaj.

  Naprawdę?

  - Artur: Tak, bo ja nie wiedziałem, że jest taka impreza w ogóle.

  A no widzisz, no to musisz w takim razie częściej...

  - Artur: Ktoś mi mówił, że to jest taka strasznie wielka, totalna impreza każdego roku. Największa w mieście, natomiast nigdy wcześniej o tym nie słyszałem.

  To rozumiem, że przy następnych okazjach jak już nie będziesz występował jako artysta, będziesz przyjeżdżał jako gość i będziesz stał w pierwszym rzędzie patrząc na ognie sztuczne i inne fajerwerki.

  - Przemek: A Marcin powiedz nasze życzenia też się będą spełniały?

  Oczywiście, że tak, tylko musicie wianek przygotować specjalny i potem spuścić go z biegiem Wisły. No to przygotujcie jakiś wianek.

  - Przemek: Trzeba skręcić coś.

  No to skręćcie jakiś wianek albo coś w tym stylu. Panowie jeszcze jedna ważna sprawa, bo o tym nie możemy nie pogadać. Znamy już czwórkę półfinalistów tegorocznych Mistrzostw Świata w piłce nożnej. No i jakie są wasze typy? Niemcy, Korea, Brazylia, Turcja.

  - Artur: Ja to się nie znam. Oglądałem tylko jeden mecz.

  No ale jak tak miałbyś powiedzieć, to kogo byś wytypował, tylko nie mów, że Brazylia.

  - Przemek: Ja myślę, że w finale to Brazylia z Koreą.

  Jednak, no dobrze, no cóż. Życzę wam miłego pobytu na wiankach. Mam nadzieję, że będziecie mieli niezapomniane wrażenia właśnie z tej imprezy, bo naprawdę jest to coś wyjątkowego. Gorąco wszystkich zapraszam do Krakowa, Zakole Wisły, tak to się nazywa. Koło Wawelu, łatwo trafić, bo to jeden z najładniejszych budynków w całym mieście. A ja wam bardzo gorąco dziękuję.

  - Artur: Dziękujemy.

  Artur i Przemek z grupy Myslovitz. U nas jeszcze jedno ładne nagranie, oczywiście od nich ("Długość dźwięku samotności").

Opracowanie: Alex.

powrót |

© 2000-2004 Michał Przybycień
© 2004-2010 MoT