|
| powrót |
Rzeczpospolita
"Vivat Myslovitz!"
(25 maja 2000)

Grupa Myslovitz zdobyła najwięcej, bo trzy Fryderyki w kategoriach grupa, piosenka i rockowy album roku 1999, za płytę "Miłość w czasach popkultury" z hitem "Długość dźwięku samotności". Również trzy statuetki zdobyła Kayah (wokalistka, teledysk, album pop), dzieląc dwa z nich z Bregoviciem.
Gali Fryderyka mogło po raz pierwszy nie być. Mógł ją pochłonąć trójkąt bermudzki negocjacji między Związkiem Producentów Audio Video, telewizji i sponsorów. Okazałoby się, że nagroda przyznawana po raz pierwszy przez Akademię Fonograficzną utworzoną z nominowanych i nagrodzonych artystów nie jest nikomu - poza nimi samymi - potrzebna. W scenografii stworzonej z nielegalnie wyprodukowanych płyt, ofiary piractwa zachowały się niezwykle przytomnie. Mimo że impreza nie była nadawana na żywo, po raz pierwszy poprowadzono ją bez dłużyzn w 100 minut. Werdykt okazał się niezwykle sprawiedliwy. Środowisko wykorzystało promującą rolę nagrody. Nagrodziło zasłużenie grający polską odmianę britpop zespół Myslovitz, który długo piął się na szczyty. Jego czwarty album "Miłość w czasach popkultury", bogaty w przeboje, osiągnął już nakład 83 tys. egzemplarzy. Muzycy dziękując za nagrodę, przyznali, że tej płyty mogło nie być (zbyt mało komercyjna?). Marzyli, by nie kłócić się tak bardzo w autobusie, którym jeżdżą na koncerty.
Kayah poszła po Fryderyka za album roku razem z Goranem. Ironizowała, którą część statuetki ma zabrać ze sobą. Widać, że miała dość roli kopciuszka w spółce z Bregoviciem. On sam zdał sobie z tego sprawę. Uspokajał Kayah. Wyszła z rywalizacji zwycięsko jako samodzielna i niezależna gwiazda, wygrywając Fryderyka również w kategorii wokalistki roku. Cztery Fryderyki w kategorii muzyki klasycznej zdobyła firma Dux.
Jak zwykle nie przyszedł Kazik. Dołączyli do niego w tym roku Krzesimir Dębski i Leszek Kamiński. Liroy zapowiedział nagranie ostatniej płyty i tradycyjnie użył dosadnych sformułowań. Tym razem w obecności językoznawcy, profesora Jana Miodka, który wręczał jedną ze statuetek. Pojawili się też Andrzej Strejlau i Lew Rywin, który stwierdził, że "film bez muzyki jest jak piękna kobieta bez makijażu". Andrzej Marzec obwieścił zwycięstwo Santany, nawiązując żartobliwie do podziękowania Wajdy za Oscara ("Dziękuję po angielsku, bo nie mówię i nie myślę po polsku"). Jako menedżer koncertowy cieszył się z sukcesu podobnych do siebie jak kropla wody "braci ksero" Golców w kategorii debiutu. Ci, którzy podważali sensowność kwalifikacji grupy Raz Dwa Trzy (alternatywa) i Kazika Na Żywo (piosenka poetycka), powinni zrezygnować z zarzutów i cieszyć się, że statuetki były zasłużone. Monopol Acid Drinkers w heavy metalu przełamał głoszący Ewangelię zespół 2 TM 2,3. Dzięki nim uda się może wymodlić za rok mniejszy chaos organizacyjny, który w tym roku sprawił, że gala Fryderyka odbyła się dopiero pod koniec maja.
Laureaci Fryderyka '99:
- Piosenka - "Długość dźwięku samotności" (Myslovitz)
- Wokalistka - Kayah
- Wokalista - Mietek Szcześniak
- Grupa - Myslovitz
- Fonograficzny debiut - Golec uOrkiestra
- Producent muzyczny - Marcin Pospieszalski
- Realizator dźwięku - Leszek Kamiński
- Kompozytor - Krzesimir Dębski
- Autor - Kazik Staszewski
- Album pop - "Kayah i Goran Bregović" (Kayah i Bregović)
- Album rock - "Miłość w czasach popkultury" (Myslovitz)
- Album rap i hip - "Dzień szakala" (Liroy)
- Album hard & heavy - "2 TM 2,3" (2 TM 2,3)
- Album muzyka alternatywna - "Niecud" (Raz, Dwa, Trzy)
- Album piosenka poetycka - "Las Maquinas De La Muerte" (Kazik Na Żywo)
- Album zagraniczny - "Supernatural" (Santana)
- Teledysk - "Prawy do lewego" (Kayah i Goran Bregović)
- Jazzowy album - "From The Green Hill" (Tomasz Stańko)
- Jazzowy muzyk - Tomasz Stańko
Jacek Cieślak
| powrót | |