|
| powrót |
Gazeta Wyborcza
"Nowa płyta Myslovitz"
(14 grudnia 2004)

Myslovitz, Skalary mieczyki neonki, wyd. Pomaton EMI
Podtytuł płyty mówi wszystko: improwizacje. Wtajemniczeni odnajdą tu to, co na klubowych koncertach grupy obecne jest od zawsze: psychodeliczny lot bez ograniczeń. Tyle że stonowany, spokojniejszy niż "na żywo".
Na brzmieniu zaważyły instrumenty klawiszowe: akordy fisharmonii tworzą szkielet melodyczny przeboju "Życie to surfing", a fortepian nadaje klimat w finale "Sean Penn Song". Należnego miejsca doczekała się wreszcie kamera pogłosowa - instrument (a nie tylko efekt, jak twierdzą niektórzy), który obecny był na większości płyt Myslovitz, tyle że traktowany zwykle jako ozdobnik. Muzycy nie wykorzystywali wcześniej jej pełnych możliwości w warunkach studyjnych, a na koncertach robili to bez zahamowań, szczególnie gitarzysta Wojtek Powaga. Tu kamera wreszcie króluje. Alt. country, space rock, psychodelia - wszystko, o co zawsze prosiliście Myslovitz, ale firma bała się wydać.
Marcin Babko
| powrót | |