|
| powrót |
Newsweek
"Pytanie - Odpowiedź: Myslovitz"
(1 grudnia 2003)

W 20 krajach Europy Zachodniej ukazała się anglojęzyczna wersja albumu "Korova Milky Bar" zespołu Myslovitz. Z Arturem Rojkiem, liderem grupy, rozmawia Bartłomiej Eider.
W tym roku po raz drugi z rzędu otrzymaliście nagrodę MTV dla najlepszego polskiego artysty. Dlaczego anglojęzyczna wersja "Korova Milky Bar" nie ukazała się wcześniej?
Artur Rojek: Mieliśmy ją wydać w Sony Music. Sprawa się przeciągała. Dopiero po podpisaniu nowej umowy z Pomaton EMI prace nad albumem ruszyły pełną parą.
Jak się czują muzycy z 12-letnim stażem, występując na europejskich scenach w roli debiutantów?
- To ciekawe uczucie. Kilka razy graliśmy na wielkich weekendowych festiwalach - najczęściej około godziny 13. A wiadomo, że gwiazdy grają zazwyczaj grubo po 22. To uczy pokory. Ale nie narzekamy.
Jak zachodnia publiczność przyjmuje wasze występy?
- Dziwią się, że tak grają sceniczni nowicjusze. Nie mają pojęcia o muzykach ze wschodu. I nie wiedzą, że mamy na koncie dziewięć płyt.
Czy jest sens wydawać anglojęzyczną wersję "Korova Milky Bar" w Polsce (premiera 9.12)?
- Na pewno. Fani czekają na ten album. W e-mailach niektórzy mają nawet pretensje, że ich lekceważymy, wydając płytę najpierw za granicą.
Bartłomiej Eider
| powrót | |