|
| powrót |
Gazeta Wyborcza
"Wyjechać ze Śląska? Nigdy!"

Rozmowa z Wojtkiem Powagą, gitarzystą zespołu Myslovitz:
Twój zespół odnosi wielkie sukcesy: Fryderyki, Paszporty "Polityki". Coraz rzadziej jesteś na Śląsku. Czy czujesz się jeszcze Ślązakiem?
- Oczywiście, zresztą zawsze podkreślamy to w wywiadach. Myślę, że nie ma się czego wstydzić. Jestem dumny, że pochodzę z tego regionu. Wychowałem się w Mysłowicach i nigdy nie myślałem o przeprowadzce do Warszawy, chociaż w stolicy kręci się cały muzyczny show-biznes.
Na waszej trzeciej płycie "Z rozmyślań przy śniadaniu" znalazła się ballada pt. "Fabryczna". Słuchając jej, można odnieść wrażenie, że to hołd oddany miejscu, w którym mieszkacie.
- Fabryczna to autentyczna ulica w Mysłowicach. Niedaleko niej mieszka nasz perkusista "Lala". Wszyscy w zespole kochamy nasze miasto i region. Tym utworem chcieliśmy pokazać, że nie odcinamy się od korzeni.
W piątek do "Gazety" dołączymy naklejkę z godłem Śląska. Czy przykleiłbyś ją sobie np. na gitarę?
- Przyłączam się do akcji "Gazety", a godło nakleję sobie natychmiast, gdy tylko je dostanę. Dla mnie to powód do dumy. Od początku Myslovitz kojarzony jest ze Śląskiem i chciałbym, żeby tak zostało. Nie wstydzę się swojej śląskości i mówienia gwarą, choć nie wszystkim się to podoba. W Polsce nadal funkcjonuje stereotyp "Ślązaka - wieśniaka". To niesprawiedliwe, bo przecież artyści ze Śląska wiele wnieśli do polskiej kultury.
Bogumił Storch

| powrót | |