|
| powrót |
XL
"Miasto moje a w nim: Mysłowice"
(październik 1999)

Promenada.
Miejsce, w którym kręciliśmy pierwszy teledysk "Myslovitz", bez scenariusza, najtańszy klip, jaki kiedykolwiek zrobiliśmy, za 4000 zł. Chodziliśmy po mieście, koleś przyjechał z kamerą i to wszystko filmował. Tutaj się wszystko zaczynało w tym teledysku, to jest granica między zaborami. Ten łuk, który tam widać, bardzo historyczny dla tego miasta. Nieco dalej był trójkąt trzech cesarzy, gdzie schodziły się trzy zabory.
Sala prób.
Pomieszczenie bardzo małe. Gramy od lat w salach MDK, gdzie zaczynał Valentino. Możemy tutaj grać tylko po południu, bo do południa tutaj są panie księgowe i nie możemy im przeszkadzać. Sala, w której możemy spokojnie grać i w której nikt nam nie przeszkadza i w której możemy trzymać sprzęt.
Klub "Kolejarz".
Nieistniejący już klub, w którym kiedyś odbywały się koncerty. Również jeden z naszych pierwszych koncertów. Odbywało się tutaj bardzo dużo fajnych rzeczy typu wystawy malarskie, koncerty, zabawy, wesela itd. W latach 80. był specyficzny klimat, było kilka nowatorskich kapel. W Polsce słuchało się dużo punkrocka, a tutaj były zawsze takie lajtowe gitarowe klimaty. Było dużo fajnych planów, ale nigdy nie zostały one zrealizowane.
Dzielnica Piasek.
Nie ma jakiegoś bezpośredniego związku między zespołem Myslovitz a tą dzielnicą. Raczej ze mną ma to coś wspólnego, dlatego że tutaj chodziłem do szkoły i tu się wychowałem.
Mieszkanie przy torach tramwajowych na parterze.
Tam, gdzie jest sklep, był duży pokój, tam, gdzie jest okno, była kuchnia. Tutaj mieszkałem przez 7 lat, co piętnaście minut jeździ tędy tramwaj.
Knajpa "Walter", kiedyś "Bluesman".
Miejsce, w którym spotykamy się, żeby pić browar. Ja bywam tutaj rzadko, najczęściej bywa tutaj Lala i Jacek, bracia. Przemek tutaj nie lubi przychodzić, Wojtek też bywa rzadko, ale jest to miejsce, gdzie spotykamy się chyba najczęściej.
Artur Rojek
Opracowanie: Grzegorz Fik.
| powrót | |