|
| powrót |
Newsweek
"Sztafeta sukcesu"
(28 kwietnia 2002)

Polski rock na estradach Londynu, Berlina i Paryża? Zespół Myslovitz udowadnia, że to możliwe.
Dziesięć lat zajęła muzykom z Myslovitz droga do wielkich europejskich sal koncertowych. Utwory z najnowszego albumu "Korova Milky Bar" zagrają w Anglii, Francji, Niemczech i we Włoszech, poprzedzając występy brytyjskich gwiazd z Simple Minds. W historii polskiej muzyki rockowej nie było dotąd większego sukcesu.
Zaczynali w 1992 roku. Artur Rojek, wokalista i gitarzysta z Mysłowic, założył rockowy kwartet The Freshmen. Po dwóch latach zespół przechrzcił się na Myslovitz - jeden z członków grupy zobaczył tę niemiecką nazwę miasta na starym piecu. I to ona stała się przeszkodą w uzyskaniu dotacji do debiutanckiej płyty. Muzycy usłyszeli od władz miasta kilkunastominutowy wykład o germanizacji... A jednak album został wydany przez wytwórnię MJM i zatytułowany "Myslovitz" (1995). Idealnie wpasował się w popularny gitarowy styl brytyjskich zespołów. Inna rzecz, że kiedy porównywano zespół do wyspiarskiej supergrupy Oasis, muzycy się irytowali. "Ktoś to wymyślił, żeby nas lepiej sprzedać. My jesteśmy Myslovitz!" - twierdzili.
Otrzymali nominację do Fryderyka (1995) w kategorii "Debiut Roku", a kolejna płyta - "Sun Machine" dała im pozycję jednej z najpopularniejszych grup w kraju. Do składu dołączył gitarzysta Przemek Myszor. "Większość zespołów ma dwóch gitarzystów. Gdy pytano nas, dlaczego mamy trzech, mówiłem: lubimy hałas" - żartował Rojek.
Sukces pozwolił im porzucić dotychczasową pracę zarobkową - Rojek był dotąd nauczycielem wf-u, a Myszor muzyki. Czwarta płyta "Miłość w czasach popkultury" (1999) sprzedała się w 100 tys. egzemplarzy, zespół otrzymał za nią aż trzy Fryderyki. Powstał problem z podziałem nagród, bo, jak mówił Rojek, "jest nas pięciu, a Fryderyki są niepodzielne. Statuetki stoją u tych, którzy mieli fart i wieźli je z ceremonii wręczania".
Ten sukces nie wystarczył pracowitemu liderowi grupy. Rojek równolegle założył zespół Lenny Valentino, którego płyta "Uwaga! jedzie tramwaj" zebrała nominacje do tegorocznych Fryderyków w dwóch kluczowych kategoriach - jako "Grupa Roku" i "Album Roku". Lider został nominowany jako "Wokalista", "Kompozytor" i "Autor Roku". Macierzystą grupą Rojka pozostaje jednak Myslovitz i to właśnie ta formacja została zaproszona do wspólnych koncertów przez słynną brytyjską grupę Simple Minds. "Przecieramy nowy szlak, jedziemy po doświadczenia, jakich nikt w tym kraju jeszcze nie zdobył" - mówi menedżer Maciej Pilarczyk.
Specjalnie na trasę wytłoczono 2 tys. singli z pięcioma utworami w wersji anglojęzycznej. Na koncert w Londynie zostali zaproszeni przedstawiciele wytwórni płytowej Sony Music, którzy ocenią szanse zespołu na wymagającym rynku angielskim. Ta europejska promocja wiąże się ze sporymi kosztami, które musi ponieść zespół oraz jego menedżer. Ale Pilarczyk uważa, że to doskonała inwestycja. "Nawet biorąc pod uwagę, że ryzyko jest spore" - twierdzi. "Bez znacznego ryzyka trudno dziś w show-biznesie o znaczący sukces".
Roman Rogowiecki
| powrót | |